Blog > Komentarze do wpisu
Walka z wodą pod okiem sowy

Ostatni dzień pracy na komie centralnym upłynął archeologom pod znakiem walki z wodą, wypełniającą dno wykopu. - Kilka naczyń z czasów kultury dolnoegipskiej, czyli sprzed około 5600 lat musieliśmy wydobywać już ze szlamu - opowiada dr Marek Chłodnicki. Pracom pilnie przypatrywała się sowa. W profilu, czyli w ścianie wykopu, wypatrzyła sobie trzy dziury pozostawione przez lisy. Najwyraźniej chciała przysposobić je na gniazda. W zależności od położenia słońca, przenosiła się z jednej do drugiej w poszukiwaniu cienia. Naukowcy chyba jej trochę przeszkadzali.

A oto sówka. Przed chwilą (9 kwietnia, godz. 11.22) ją dostałam i od razu uzupełniam, bo śliczna :)

A oto sówka. Przed chwilą (9 kwietnia, godz. 11.22) ją dostałam i od razu uzupełniam, bo śliczna :)

Dr Chłodnicki: - Zakończenie badań w terenie, nie oznacza zamknięcia prac nad wydobytymi zabytkami. Do końca miesiąca będziemy teraz pracować nad wydobytym materiałem, Będą to jakby wtórne wykopaliska, bo dopiero po dokładnym oczyszczeniu, umyciu, zbadaniu i opracowaniu wszystkich znalezisk, będziemy wiedzieli, czym dysponujemy. A mamy stamtąd tysiące kawałków ceramiki.

Na komie centralnym naukowcy badali w ciągu ostatniego miesiąca głównie warstwę z czasów kultury dolnoegipskiej - najstarszej w Tell el-Farcha. Wyodrębnili trzy jej fazy. - Pierwszą datujemy na lata 3600-3500 p.n.e. - mówi dr Chłodnicki. - Założono wówczas osadę na rozległej wydmie. Z tamtych czasów mamy sporo jam zasobowych. Druga faza to lata 3500-3400 p.n.e. Bardziej rozwinięta. Z tego okresu mamy między innymi dwa rowki po palisadzie zewnętrznej okalającej chaty. Trzeci etap, datowany na lata 3400-3300 p.n.e., zaznaczył się już grubymi murami wokół osady. Znaleziona ceramika bardzo wyraźnie pozwala nam wydatować te fazy.

A teraz zdjęcia. Oto jak wygląda praca z ceramiką wydobytą z komu centralnego i wschodniego:Bartosz Adamski, student z Krakowa rysuje naczynie

Bartosz Adamski, student z Krakowa rysuje naczynie

Na balkonie w bazie. Dr Mariusz Jucha z Krakowa składa naczynia. Tu akurat kawałki są duże więc łatwo je dopasować, ale sklejanie jest trudniejsze. Zwłaszcza w przypadku dużych naczyń

Na balkonie w bazie. Dr Mariusz Jucha z Krakowa składa naczynia. Tu akurat kawałki są duże więc łatwo je dopasować, ale sklejanie jest trudniejsze. Zwłaszcza w przypadku dużych naczyń.

A tu Grzegorz Pryc, archeolog z Krakowa skleja naczynie kamienne. Jest to trudniejsze niż w przypadku naczyń ceramicznych, bo potrzeba znacznie więcej czasu, by klej związał kamienne kawałki

A tu Grzegorz Pryc, archeolog z Krakowa skleja naczynie kamienne. Jest to trudniejsze niż w przypadku naczyń ceramicznych, bo potrzeba znacznie więcej czasu, by klej związał kamienne kawałki.

Sklejone naczynie ceramiczne

Sklejone naczynie ceramiczne.

Pole do popisu dla fotografa. Robert Słaboński przygotowuje naczynie do sesji zdjęciowej. Asystuje mu Magdalena Sobas, archeolog z Krakowa

Pole do popisu dla fotografa. Robert Słaboński przygotowuje naczynie do sesji zdjęciowej. Asystuje mu Magdalena Sobas, archeolog z Krakowa.

Zdjęcia: Marcin Czarnowicz i Artur Buszek 

środa, 08 kwietnia 2009, joannagrabowska_net