Blog > Komentarze do wpisu
Szkielet, skorupki i elegantki z Gazali

Pierwsze naczynia z grobu nr 100 wreszcie są wydobywane. - Głównie mają kształt cylindryczny, ale jest też trochę dzbanów - mówi prof. Krzysztof Ciałowicz. - Dwa największe już wyjęliśmy. Znaleźliśmy też dwa naczynia kamienne. Nie wiadomo dlaczego do środka jednego z nich zostało wciśnięte jeszcze jedno - gliniane. Niestetety ceramika jest strasznie potrzaskana. To przez ten muł, którym został wypełniony grób, by nie dobrali się do niego rabusie.

Wyraźny jest już także zarys szkieletu zmarłego. Z wydobyciem kości trzeba jednak jeszcze czekać, bo przygniata je kilka naczyń. To oznacza dalsze żmudne dłubanie w twardym jak beton mule. Na dodatek pogoda archeologom nie sprzyja. Wprawdzie nie ma już upałów ale zaczął wiać silny wiatr. To chamsin. Podnosi z ziemi całe chmury pyłu. Trudno pracować w takich warunkach, a i do domu coraz bardziej chce się wracać.

Z niechęcią o wyjeździe archeologów z wioski myślą jednak jej mieszkańcy. Dla nich pieniądze zarobione podczas wykopalisk to znaczący w roku zarobek. Dziś była wypłata. Jak zwykle przed arabską niedzielą. - Minęła bardzo spokojnie, bo zatrudniamy już tylko dziesięciu robotników i piętnaście robotnic - opowiada prof. Ciałowicz. Teraz, kiedy zakończyliśmy tegoroczne prace na komach centralnym i zachodnim, większej ich liczby już nie potrzebujemy.

A skoro ju mowa o egipskich robotnikach, to warto tu odnotować kilka obserwacji poczynionych przez dr Joannę Dębowską-Ludwin, archeologa z Krakowa. - Do pracy na wykop przychodzą bardzo grubo ubrani - opowiada. - Kobiety pod tymi długimi sukniami mają jeszcze kilka warstw odzieży: dresowe spodnie, jakieś koszule i bardzo często sweter. Musi być już bardzo gorąco, żeby zdjęły przynajmniej swetry. Na głowach mają zwykle dwie chusty. Mniejszą pod spodem a większą, sięgającą nawet do pasa - na zewnątrz. Na te dwie chusty często zakładają na wykopie jeszcze trzecią. Najbardziej zniszczoną - żeby się chronić przed pyłem. Pod tymi chustami skrywają długie, często mocno kręcone włosy. Mężczyźni także przychodzą w kilku warstwach ubrań, ale w ich przypadku mniej rzuca się to w oczy.

Pani Joanna wypatrzyła w Gazali salon kosmetyczny. - Stosują tam prawdziwe tortury - orzekła. - Depilują kobietom z twarzy wszystkie zbędne włoski przy pomocy skręconej nitki. Po minach pań, które poddały się temu zabiegowi, widziałam, że to je zwyczajnie boli. Taki zabieg kosztuje trzy funty egipskie. Niedużo, ale ta technika...

Mężczyźni do pracy także przychodzą gładko ogoleni. - Tyle, że ich zakłady fryzjerskie są wyraźnie widoczne na ulicy, a kobiece - nie. Te drugie kryją są gdzieś w zakątkach, bo wszelkie sprawy kobiet są wstydliwe - opowiada dr Dębowska-Ludwin. Dodała, że w gazalskich ”salonach kosmetycznych” można nie tylko zafundować sobie męki, ale także odrobinę i furę luksusu. Odrobina, to kosmetyki, które można w nich kupić. - Takie najtańsze, dostosowane do możliwości finansowych klientek. Zresztą zwykle używają tylko czarnego barwnika w kredce o nazwie kohl do malowania oczu - opowiada Pani Joanna. Megaluksusem są natomiast suknie ślubne. Białe, bogato zdobione na dzień pierwszy i we wszystkich kolorach tęczy, z cekinami i falbanami na dzień następny. - I dziwną rzecz w tych sukniach i zwyczajach zaobserwowałam - mówi dr Dębowska-Ludwin. - Te białe suknie mogą odsłaniać ramiona, być wydekoltowane. A potem kobieta znowu jest spowita tymi chustami.

Jest jeszcze jedna rzecz uważana przez mieszkaców Gazali za bardzo wstydliwą. Każdego dnia przy ich domach powiewają ogromne ilości suszącego się prania. Nie można tam jednak dostrzec bielizny. Okazuje się, że też jest suszona na dworze, tyle że przykrywają ją zawsze ze dwie inne obszerne wyprane płachty. Właciwie taka dyskrecja mi się podoba, bo nie ma koszmarniejszego widoku niż intymne części garderoby suszące się w oknach czy na balkonach bloków nawet w środku dużych polskich miast.

Kobiety na wykopach ubrane są w kilka warstw odzieży

Kobiety na wykopach kryją włosy pod trzema chustami...

malują sobie zwykle tylko oczy

Na co dzień panie malują sobie zwykle tylko oczy

I kobiety i mężczyźni mają na sobie po kilka warstw odzieży

I kobiety, i mężczyźni mają na sobie po kilka warstw odzieży. Mimo upału.

Zdjęcia: Robert Słaboński

czwartek, 16 kwietnia 2009, joannagrabowska_net