|
Blog > Komentarze do wpisu
Co to za święta - bez rodziny, przyjaciół?
Nudno - tak skwitował pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych w Gazali prof. Krzysztof Ciałowicz. Przed kilkunastoma minutami rozmawialiśmy przez telefon. - Mieliśmy świąteczne śniadanie, takie prawdziwe, jak w Polsce, ale... bez święconki, bo tu nie ma żadnego kościoła katolickiego. Poza tym nawet gdyby był, to w Egipcie katolicy obchodzą Wielkanoc wspólnie z Koptami. Na szczęście działał internet więc wszyscy mogli skontaktować się z rodzinami. A tak to snuliśmy się po bazie. Niektórzy oglądali jakieś filmy, które przywieźliśmy z Polski. Ja nie. Zabierałem się do tego ze trzy razy i rezygnowałem. Zresztą, w kraju też za taką rozrywką nie przepadam. Zwykle oglądam jakieś wiadomości, "Szkło kontaktowe". A tu tego nie ma. A oto zdjęcie ze świątecznego śniadania. Trochę smutne.
Prof. Ciałowicz dodał, że w poniedziałek - mimo święta - ekipa wyruszy jednak na kom wschodni: - Mamy dużo pracy przy grobie nr 100. Przynajmniej będzie można zająć się czyś konkretnym. Grób nr 100 to ten zalany mułem z masą naczyń ceramicznych i wieloma kamiennymi. Muł miał zabezpieczyć zawartość grobu przed rabunkiem. Okazał się bardzo skuteczny. Z jego powodu jednak także prace badawcze posuwają się bardzo powoli. Archeolodzy dotarli już do poziomu szóstego (widać to na zdjęciu niżej). - Widać już miejscami szczątki zmarłego. Ale żeby je wydobyć, trzeba najpierw wyjąć naczynia - mówi profesor. - Niestety, wiele jest potłuczonych. Ten grób jest dla nas teraz najważniejszy. Musimy go w całości odsłonić do końca tego tygodnia - oczywiście arabskiego, czyli do czwartku. Archeologom dokucza też pogoda. Poranki są zimne, potem robi się gorąco, nagle znów zimno. Łatwo o przeziębienie. I jeszcze atakują ich tabuny muszek. Nic przyjemnego...
Archeolodzy dotarli już do poziomu szóstego w grobie nr 100. W poniedziałek będą kontynuować prac. Zdjęcia: Robert Słaboński niedziela, 12 kwietnia 2009, joannagrabowska_net
|
|
Życzę mokrego Dyngusa i zapraszam też do mnie myosotis.blox.pl/ :)